UFO to nie ściema! Sprawdź!

Dowody, które trudno podważyć

UFO. Wojskowi, piloci i funkcjonariusze państwowi mówią o faktach” to skrupulatnie zebrany materiał dowodowy, sugerujący istnienie pozaziemskich cywilizacji. Reporterka śledcza, Leslie Kean, przy każdym z cytowanych fragmentów przesłuchań, taśm czy dokumentów stara się potwierdzić ich autentyczność. Co ważne, autorka całkowicie odcina się od klubów i stowarzyszeń działających na rzecz UFO, nie potwierdza też żadnej z teorii spiskowych, które krążą w amerykańskich przestrzeniach internetowych. Książka nie będzie zatem zbiorem domysłów z fanklubów (chociaż znajdziemy tu opis sytuacji i zwolenników teorii z Roswell), a wszystkie domysły będą snute wokoło rządowych spisków, głównie z USA.

Autorka zdaje się potwierdzać przypuszczenia, które pojawiały się w popkulturze (Archiwum X), podsyca też dociekania odnośnie rządów i konkretnych prezydentów Stanów Zjednoczonych, którzy rzekomo nie tylko wiedzieli o lądowaniach istot z innych galaktyk, ale opracowali szereg sposobów jak się z nimi komunikować i prowadzić wymianę dóbr. Zaprzecza, jakoby ktokolwiek został porwany w celach eksperymentów naukowych.

Pieniądze na latające spodki

Publikacja rozpoczyna się od analizy dokumentów odnoszących się do finansowania lotów kosmicznych, z których konkluzją ma być przeznaczanie ogromnej sumy na badanie innych form życia w przestrzeni kosmicznej. Okazuje się, że lot na Księżyc był misją, która miała na celu pozostawienie konkretnych informacji “bliżej” zainteresowanych, najwidoczniej po to, by nie musieli się fatygować na Ziemię. Co ciekawe, lądowania UFO mają miejsce w 90% na terenie USA, rzadziej w Rosji (ale wyłącznie na Kamczatce) oraz w “bliżej niezbadanym miejscu na południu Europy”.

Jak w takim razie wszystkie te informacje są ukrywane przed cywilami? W bardzo prosty sposób – za sprawą wielkiej akcji propagandowej, która miała i ma na celu przedstawić UFO w krzywym zwierciadle, jako śmieszne, zielone ludziki. Dzięki temu każdy, kto powołuje się na kontakt z pozaziemską istotą nie jest brany na poważnie. Rząd na wtedy możliwość zbadania rzekomego kontaktu i powiększenia swojej siatki wywiadowczej w tym zakresie. Wszystko dzieje się pod naszym nosem, a my nie jesteśmy w stanie zauważyć, że rokrocznie sprawa się rozrasta i przybiera coraz to szersze kręgi. Koronnym dowodem według autorki ma być fakt, że podczas prac nad książką jej mieszkanie zostało objęte podsłuchem, samochód śledzony, a jej dyski wewnętrzne w komputerze dwukrotnie skasowane przez nieznanego wirusa. Przypadek?

Ludzie freepik - pl.freepik.com