Miesiąc: Sierpień 2020

Gdy nie radzisz sobie z samotnością

Inaczej okazujemy emocje

Salvadore Scibona prezentuje czytelnikowi swoją najnowszą powieść Każdy z TaniaKsiążka, w której zwraca uwagę na to, jak istotnym jest dzielenie się naszymi emocjami. W świecie pełnym schematów i monotonii ciężko nam odnaleźć i siebie i czas dla siebie. Nic dziwnego, że większość osób sobie z tym nie radzi. Smutnym natomiast jest, że mało kto stara się odezwać, wyjść ze swojej skorupy i faktycznie poszukać kompana do rozmowy. Czasami wydaje nam się, że na wszystko jest już stanowczo za późno.

Wszystko zaczyna się na lotnisku, gdzie ktoś zostawia małego i przestraszonego chłopca bez opieki. Dziesięciolatek jest przerażony i nie do końca umie wytłumaczyć jak wyglądał i zachowywał się jego opiekun. Udaje się go bardzo szybko znaleźć, jednak motyw, dlaczego zachował się w taki sposób jest już o wiele bardziej złożony. I chociaż z początku potępiamy decyzję tej osoby, tak z biegiem czasu i wątków zaczynamy rozumieć, co go do tego skłoniło. Tu właśnie rozpoczyna się walka z demonami przeszłości, które co jakiś czas nawiedzają każdego z nas. I nie chcą odpuścić.

Jak stać się Kimś, kiedy nie ma się siły?

Tytułowy Każdy, główny bohater, zmaga się z traumą wojenną i problemami adaptacyjnymi. Nie potrafi odnaleźć się w świecie cywilnym i bardzo szybko zamyka się w klitce własnych obostrzeń. Nie chce i nie umie nawiązywać relacji, które poza kompanią wydają mu się pozbawione sensu i przede wszystkim niepotrzebne. Każdy czuje się jak Nikt i nic nie jest w stanie zmienić jego zdania. Życie po zakończeniu służby jest dla niego serią mniej lub bardziej fortunnych wypadków, które po prostu wydarzają się dookoła, na które nie ma żadnego wpływu.

Obraz Każdego jest odbiciem współczesnego społeczeństwa, które boryka się z powtarzalnością zajęć i brakiem sensu w ich wykonywaniu. To bolesna, ale zarazem cenna lekcja tego, w jaki sposób odnaleźć siebie oraz miejsce w świecie; z zaangażowaniem empatii i chęci rozwiązywania problemów. Zarówno swoich jak i innych. Publikacja zdecydowanie nie należy do łatwych lektur, jednak warto poświęcić jej czas i oddać się refleksji. Traumy i krzywdy z przeszłości warto przepracować, albo chociaż spróbować się z nimi zmierzyć. To nie jest opowieść z wielkim happy endem, ale niesie za sobą morał odnośnie pokory do czasu i szanowania samego siebie. Rzadko zdarza nam się podnosić samego siebie na duchu a okazuje się, że jest to najlepsza metoda na walkę z przeciwnościami losu. Tymi, które już były i tymi, które dopiero przed nami.

Podróż freepik - pl.freepik.com

Oczywiście, że UFO istnieje!

Archiwum X jest prawdziwe!

Leslie Kean jest reporterką śledczą, która od kilku lat zajmuje się niekonwencjonalnymi sprawami. Ostatnie prace przeprowadzała zbierając dowody na życie po śmierci. Teraz wzięła na tapetę inny temat, szalenie popularny w USA, będący do dzisiaj budzącym wiele kontrowersji. TaniaKsiazka – UFO. Wojskowi, piloci i funkcjonariusze państwowi mówią o faktach” jest obszernym opracowaniem, które opiera się na dokumentach z baz wojskowych, taśmach z przesłuchań oraz zdobytych, niekoniecznie legalnie, dokumentach z posiedzeń wojskowych wysokiego szczebla. Z zebranych dowodów wynika, że rząd amerykański nie tylko zdaje sobie sprawę z istnienia życia pozaziemskiego, ale od kilku dekad utrzymuje z nimi stały kontakt i wymianę dóbr.

Autorka całkowicie odcina się od teorii spiskowych, których w amerykańskich mediach jest mnóstwo, również nie darzy szczególna estymą fanklubów i towarzystwa przyjaciół UFO, chociaż poświęca sporo miejsca opisom wydarzeń z Roswell. Jej historia jest dość sugestywna, powoływanie się na wywiady z “osobą, która pracuje w rządzie”, również. Niemniej jednak nie można odmówić Kean samozaparcia i chęci dotarcia do sedna sprawy. Sama powołuje się na to, że od razu została namierzona, kiedy zaczęła węszyć wokół sprawy, a jej mieszkanie zostało objęte podsłuchem. Dane, które zbierała kilkukrotnie znikały z dysków jej komputera przez wyjątkowo groźnego wirusa, który pojawiał się znikąd.

Zielone ludziki z wielkimi oczami

Plan rządowy, by ukryć ewentualne lądowania, wygląd kosmitów i ich predyspozycje, zostały według autorki błyskawicznie zastąpione w mediach opowieściami o zielonych lub szarych ludzikach z wielkimi oczami. Miało to na celu bagatelizowanie ewentualnych doniesień o kontaktach z postaciami z innego wymiaru. Co ciekawe autorka kategorycznie zaprzecza, jakoby Ziemianie byli porywani do badań medycznych przez UFO. Świadczą o tym opisy maszynopisów z baz wojskowych oraz stenogramy z posiedzeń żołnierzy, stacjonujących w bazach, w których dochodziło do lądowań.

Jeśli czytelnik nie czuje się do końca przekonany w zapewnienia autorki będzie mógł skorzystać z listy sugestii, które zamieściła, odnoszących się do prób kontaktu z istotami pozaziemskimi na własną rękę. Książka zawiera też mapę rzekomo ulubionych, bo bezpiecznych, miejsc lądowań, w których 90% znajduje się na terenie USA, kilka na Kamczatce oraz jedno na południu Europy. Sugeruje też ostrożność, ze względu na wspomniane wcześniej próby namierzania jej i prowadzenia akcji śledzącej każdy jej ruch.

Podróż freepik - pl.freepik.com

UFO to nie ściema! Sprawdź!

Dowody, które trudno podważyć

UFO. Wojskowi, piloci i funkcjonariusze państwowi mówią o faktach” to skrupulatnie zebrany materiał dowodowy, sugerujący istnienie pozaziemskich cywilizacji. Reporterka śledcza, Leslie Kean, przy każdym z cytowanych fragmentów przesłuchań, taśm czy dokumentów stara się potwierdzić ich autentyczność. Co ważne, autorka całkowicie odcina się od klubów i stowarzyszeń działających na rzecz UFO, nie potwierdza też żadnej z teorii spiskowych, które krążą w amerykańskich przestrzeniach internetowych. Książka nie będzie zatem zbiorem domysłów z fanklubów (chociaż znajdziemy tu opis sytuacji i zwolenników teorii z Roswell), a wszystkie domysły będą snute wokoło rządowych spisków, głównie z USA.

Autorka zdaje się potwierdzać przypuszczenia, które pojawiały się w popkulturze (Archiwum X), podsyca też dociekania odnośnie rządów i konkretnych prezydentów Stanów Zjednoczonych, którzy rzekomo nie tylko wiedzieli o lądowaniach istot z innych galaktyk, ale opracowali szereg sposobów jak się z nimi komunikować i prowadzić wymianę dóbr. Zaprzecza, jakoby ktokolwiek został porwany w celach eksperymentów naukowych.

Pieniądze na latające spodki

Publikacja rozpoczyna się od analizy dokumentów odnoszących się do finansowania lotów kosmicznych, z których konkluzją ma być przeznaczanie ogromnej sumy na badanie innych form życia w przestrzeni kosmicznej. Okazuje się, że lot na Księżyc był misją, która miała na celu pozostawienie konkretnych informacji “bliżej” zainteresowanych, najwidoczniej po to, by nie musieli się fatygować na Ziemię. Co ciekawe, lądowania UFO mają miejsce w 90% na terenie USA, rzadziej w Rosji (ale wyłącznie na Kamczatce) oraz w “bliżej niezbadanym miejscu na południu Europy”.

Jak w takim razie wszystkie te informacje są ukrywane przed cywilami? W bardzo prosty sposób – za sprawą wielkiej akcji propagandowej, która miała i ma na celu przedstawić UFO w krzywym zwierciadle, jako śmieszne, zielone ludziki. Dzięki temu każdy, kto powołuje się na kontakt z pozaziemską istotą nie jest brany na poważnie. Rząd na wtedy możliwość zbadania rzekomego kontaktu i powiększenia swojej siatki wywiadowczej w tym zakresie. Wszystko dzieje się pod naszym nosem, a my nie jesteśmy w stanie zauważyć, że rokrocznie sprawa się rozrasta i przybiera coraz to szersze kręgi. Koronnym dowodem według autorki ma być fakt, że podczas prac nad książką jej mieszkanie zostało objęte podsłuchem, samochód śledzony, a jej dyski wewnętrzne w komputerze dwukrotnie skasowane przez nieznanego wirusa. Przypadek?

Ludzie freepik - pl.freepik.com